Dodano: 5 lipca 2026
Złote Pióro 85: Balotelli – Balotellego, ale Abbondanzieri – Abbondanzieriego
Nazwiska włoskie odmieniamy, ale trzeba pamiętać, że dopełniacz od tych zakończonych na -li ma przyrostek -lego, w przeciwieństwie do -ri, gdzie jest -riego.
Mario Balotelli to były piłkarz reprezentacji Włoch. Sprawozdawcy nie radzili sobie z odmianą jego nazwiska, choć nie jest trudna. Gdy umieścił piłkę w bramce, należało mówić o golu Balotellego, a nie Balotelliego. Litera ”i”, zgodnie z regułą, wypada tu z deklinacji. Analogicznie powiemy o wokalnym występie Andrei Bocellego, a nie Bocelliego, czy o obrazie Sandro Boticellego – nie Boticelliego. Czytamy: Boczellego, Boticzellego. W pisowni nie stosujemy apostrofu (’), gdyż żadna z zapisanych liter nie jest pomijana w wymowie. Polacy często nadużywają tego znaku.
Wpadkę językową zaliczył Filip Zieliński na portalu https://przegladsportowy.onet.pl/, pisząc:
San Marino dziś nie zaśnie! Reprezentacja z malutkiego państwa, będąca często obiektem żartów, wygrała pierwszy mecz o punkty w swojej historii. Po golu 19-letniego Nicko Sensoli pokonała Liechtenstein.
Sanmaryński zawodnik nazywa się Sensoli, więc należało napisać Sensolego. Z powyższego komunikatu można wywnioskować, że jego nazwisko brzmi Sensola, a tak nie jest.
Przy okazji uwaga: przymiotnik od San Marino, gdyby ktoś chciał go użyć, to sanmaryński, a nie sanmariński.
Nazwiska z końcówką -li występują też w językach hiszpańskim i gruzińskim. Oglądaliśmy więc obrazy Salvadora Dalego, choć mianownikowa postać nazwiska Hiszpana ma akcent na końcu: Dalí, co słychać w piosence:
Zapewne z uwagi na ów akcent słownik dopuszcza nieodmienianie tego nazwiska.
O panach o nazwiskach Saakaszwili (były prezydent Gruzji) i Awaliszwili powiemy, że nie widzieliśmy Saakaszwilego i Awaliszwilego.
Inaczej wygląda sprawa z -ri. Tutaj zasada z opuszczaniem „i” nie obowiązuje. Przychodzi mi na myśl argentyński piłkarz włoskiego pochodzenia – Roberto Abbondanzieri. Ponieważ grał na pozycji bramkarza, należało mówić o interwencji Abbondanzieriego (czyt. Abbondancjeriego – wstawiłem „j”, żeby „c” nie czytać jak „ć”). Podobnie sprawa wygląda z włoskim piłkarzem i trenerem Massimiliano Allegrim: drużyna przez niego prowadzona to ekipa Allegriego, a nie Allegrego.
Nie byłem we Włoszech i nie wiem, kiedy i czy w ogóle będę, ale interesuję się językiem tego kraju i radzę: nie pytajcie tam o drogę, gdyż polska droga to dla Włocha narkotyk. Chyba że chcecie, aby zwinęli was carabinieri. Przestrogi kulinarne: śniadanie to colazione (czyt. kolacjone), kolacja to cena, ale nie chodzi o zapłatę, bo czyta się czena, a śmietana to panna. Jak w hotelu usłyszycie o czymś, co nazywa się camera (czyt. kamera), to nie chodzi bynajmniej o nielegalne podglądanie, lecz po prostu o pokój. Nie pytajcie też, czy w pokoju jest lustro, bo są źródła, które jako jedno ze znaczeń włoskiego wyrazu lustro podają pięciolecie. Lato dla Włocha nie jest bynajmniej porą roku, lecz oznacza stronę. Kiedyś na kasecie magnetofonowej z utworami Neka widziałem napisy: lato A, lato B.
Kwiatek językowy na dole pochodzi z Tarnowa, z 2024 r. Komuś pomyliły się przypadki deklinacji, zarówno w nazwie kraju, jak i miesiąca.
Marcin Galant
https://mbp.kalisz.pl/p,190,klub-milosnikow-polszczyzny-zlote-pioro#skip


-1724064617.jpg)